czwartek, 10 grudnia 2015

Drogi dzidziusiu

Jeszcze niestety Cię nie ma..

ale przynajmniej szukaliśmy powodu. Poszukiwania były długie, bolesne ale w końcu skuteczne. Przed nami kolejny zabieg i może wreszcie się pojawisz!

Mama zbadała:
1) owulacja - git
2) drożność jajowodów - git.

Tata zbadał:
1) nasienie - takie sobie
2) powrózek - okazuje się że żylak jest. Będzie operacja i duużo większa szansa :)


Także trzymaj się dzielnie, niedługo się widzimy.
Za rok o tej porze już będziesz na świecie !

niedziela, 8 lutego 2015

08.02.2015

Czekamy z tatusiem na wyniki badań tatusia.
Jak będzie ok, to bierzemy się za badanie mamusi.

Tak czy siak, do boju!

czwartek, 18 grudnia 2014

poprawność owulacji

Hej!!

W niedzielę jedziemy badać owulację (10 dzień cyklu)! czy da radę, czy nie;)

To pierwszy taki poważny krok jeżeli chodzi o oficjalne badania..

więc tak jakby zaczęło się na poważnie!

Damy radę


niedziela, 7 grudnia 2014

Nie ma Cię

Hej Kochanie

Jeszcze Cię nie ma.. jednak zaczynamy nad tym intensywnie pracować z pomocą lekarza.. także do niedługiego zobaczenia!

sobota, 22 listopada 2014

Dalej Nic

Kochanie, pasowałoby zebrać atomki i przyjść do nas już. Mamusia i tatuś bardzo się starają, ale potrzebują Twojej pomocy!
U mnie znowu zapalenie jajników, trzeba się będzie zacząć leczyć.
Czy uda się w ogóle zostać Matką?

wtorek, 11 listopada 2014

Tatuś

Oh Dziecino!


Teraz już nie, wiem, ale nie uwierzysz jakim rozkapryszonym bachorem był Twój Tata!  
Po prostu brak słów..
Jak wiesz, jestem osobą spokojną, ale czasem wyłazi ze mnie diabeł. Natomiast Twój Tata to uosobienie diabła;)
Obrażalski jak pieron, jak coś nie idzie po jego myśli. Najnowsza metoda - wychodzi z domu, spotyka się z kolegami, cieszy z kawalerskiego życia. A ja sama w domu, z laptopem - to codzienna wizja.
Jedyne co robimy razem to jemy obiad i śpimy - tak to Tatuś dostaje "wściku" i lata po Mieście. 

Nie zauważa zupełnie co robię w domu, chyba że tego nie zrobię. Pranie, prasowanie, sprzątanie w szafkach na jego półkach to tylko mój obowiązek. Łazienkę myje z łaski jakoś raz w miesiącu, jak go uprzejmie poproszę. Jakieś dwa - trzy razy w miesiącu umyje gary i ugotuje obiad - reszta dla mnie. Codzienne sprzątanie, gotowanie to moja domena. A i tak jestem ta zła. 
On budzi się, gra na play station, je, wychodzi, wraca, je, gra, idzie spać.

Ale to wszystko wytrzymam. Natomiast najgorsze jest palenie papierosów. Powiedział mi, że skoro to jest jego mieszkanie, i zawsze tu było palone, to on nie widzi powodu żeby miał przestawać. Jak mi nie pasuje, to nie muszę z nim mieszkać.. 
Kompromis to palenie tylko w kuchni i w łazience.
I w samochodzie, w końcu też jest jego. Przecież nie muszę jeździć..

Eh.
Powiem Ci szczerze, że zaczyna mnie to troszkę przerastać - czy będę skazana na samodzielną opiekę nad Tobą? Czy mogę na Niego liczyć?

poniedziałek, 10 listopada 2014

Hej Dzidzia!

Cześć

Trochę to tak głupio pisać, w końcu jeszcze nie istniejesz. Ale czego nie robi się dla swoich przyszłych Najważniejszych Ludzi w Życiu.
Dziś mam przedostatni dzień urlopu, od środy wracam do pracy.
A ty gdzieś tam fruwasz sobie w postaci jeszcze nie połączonych atomów, i czekasz tylko na odpowiednią chwilę, prawda?
W niedzielę się okaże, czy nasze ostatnie działania przyniosły skutek, czy już się Stałaś czy jeszcze nie.

Powiem Ci szczerze, że trochę się boję...


xxx